wtorek, 15 sierpnia 2017

Róż, ach ten róż....

Jak wspomniałam ostatnio, poniosło mnie trochę w różach. Kobieta jednak bardzo zmienną jest.
Ja naprawdę nigdy nie lubiłam różowego koloru.....





Z różowym jeszcze nie skończyłam..... :)


Dziękuję za Twoje odwiedziny. Dziękuję również za pozostawienie komentarza bo każdy jest dla mnie bardzo ważny. Z radością również witam nowych obserwatorów. 
Miło mi będzie gościć tu Ciebie ponownie- zapraszam.

sobota, 8 kwietnia 2017

Ja i róż? Niemożliwe.

To, że dawno tu nic nie pokazywałam nie znaczy, że nic nie robiłam. Nareszcie mam więcej czasu na moją pasję. Jak tylko skończyły mi się uczelniane weekendy oraz ostatnie egzaminy, zaczęlam nadrabiać koralikowe zaległości. Trochę mi się tego nazbierało.

Nigdy nie przypuszczałam, że zacznę lubić różowy kolor. A jednak...
Przecież tylko krowa nie zmienia poglądów. Więc i mnie się zdarzyło zmienić swoje kolorystyczne upodobania. Zaczęło się od świecidełek, nie znosiłam wręcz jakichkolwiek świecących dodatków. Było, minęło.
To samo dotyczy koloru różowego. Było, minęlo. Teraz lubię. A wszystko przez te koraliki...

Dlatego pokażę coś różowego. Jednak coś raczej delikatnego, w bardzo uniwersalnej i zachowawczej wręcz oprawie.





Ciąg dalszy różowego nastąpi :)



Dziękuję za Twoje odwiedziny. Miło mi będzie gościć tu Ciebie ponownie- zapraszam.

sobota, 17 września 2016

Ambaras

Na tym polega ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
W tym przypadku żeby chciało na raz aż 20 bo tyle potrzebnych było koralików Tila, żeby ułożyły się w zgrabną kulkę.
Znowu kulkę.
Co ja poradzę, że kulki to moja koralikowa miłość?  Kulki w każdej możliwej koralikowej konfiguracji i z każdego umożliwiającego ich wykonanie koralika.
Tak więc dzisiaj kulka Ambaras z tego wzoru.



W innej wersji kolorystycznej powstała różowa kula dla mojej przyjaciółki. Ta jest z użyciem czeskich koralików CzechMates Tile, Jest ciut większa z powodu różnicy między japońskimi Tila a czeskimi Tile.
Obydwie kulki zakończone są ozdobnym łańcuszkiem wykonanym techniką chainmail- ścieg bizantyjski. W chainmail też się wciągam :)





Dziękuję za Twoje odwiedziny. Dziękuję również za pozostawienie komentarza bo każdy jest dla mnie bardzo ważny. Z radością również witam nowych obserwatorów. Miło mi będzie gościć tu Ciebie ponownie- zapraszam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...